niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział III (dodatkowy)


Trwali w namiętnym pocałunku kilkanaście, jeśli nie więcej, sekund.

I jak teraz było? - zapytał patrząc jej prosto w oczy
- Lepiej, ale musisz jeszcze trochę poćwiczyć. - uśmiechnęła się i cmoknęła go w usta, po czym zaczęła uciekać

Gonili się po parku krzycząc i śmiejąc się. Po skończonej zabawie poszli to kina. Oboje nienawidzili drętwych romansów czy innych beznadziejnych filmów. Wybrali więc bajkę – Minionki rozrabiają. Kupli popcorn oraz colę i udali się do sali kinowej. Usiedli na wybranych miejscach i zaczęli zajadać się popcornem. W końcu rozpoczął się film.

- Ej...o co chodziło z tym pocałunkiem i trzymaniem się za rączki? - zapytał cicho
- Naprawdę jeszcze się nie domyśliłeś? - zaśmiała się, a on pokiwał przecząco głową – Odwróć się delikatnie. Trzy rzędy za nami. - chłopak popatrzył za siebie
- Teo? On nas tak całą drogę śledził?
- Mhmm..
- Czyli te pocałunki tylko na pokaz? Tak wiem, że to nie randka, ale podobało mi się.

Po skończonym sensie postanowili, że przejdą się spacerkiem do hotelu. W drodze odbyli poważną rozmowę. Oboje wytłumaczyli sobie czego oczekują. Miłości? Nie, ona nie istnieje. Oni tylko bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie. W takim razie przyjaźń! Też nie. Ona także nie istnieje. W takim razie co to jest? Jak nazwać osobę, z którą czujesz się tak dobrze, że choć na moment możesz przestać myśleć o problemach? Znajomy? Nie! To ktoś ważniejszy. W takim razie kto? Możesz powiedzieć mu o sobie to o czym jeszcze nikt nie wie, ale nie ufasz mu tak bardzo, aby zdradzić sekret.
Kolejnego dnia ze snu wyrwał Santanę dzwoniący telefon.


- Czego ty znowu chcesz? - zapytała zaspanym głosem
- Mamy problem. W gazetach ukazały się fotki jak się całujemy i teraz chłopaki nie dają mi spokoju. Co mam robić? Nie mam ochoty zaprzeczać ani mediom ani chłopakom, bo oni i tak wiedzą swoje.
- Nic nie mów zaraz tam będę. - po 20 minutach była na stadionie. Szybko odnalazła Kędziora podbiegła do niego i pocałowała - Tęskniłam kochanie - uśmiechnęła się i pocałowała go jeszcze raz.
- Ja za tobą też skarbie – przytulił się do nie - Potem to obgadamy – szepnął jej do ucha.

Po zakończonym treningu poszli do kawiarni na lody, a potem na spacer. Stwierdzili, że skoro oboje nie mają tej swojej miłości to mogą trochę poudawać parę. Związek, ale tylko dla własnej wygody. Wieczorem wrócili do hotelu, do pokoju Kędziora. Ona rozsiadła się na łóżku, a on zaczął się pakować, ponieważ następnego dnia rano Lech wracał do Poznania. Oczywiście po kilkunastu minutach przyszedł Teodorczyk, a oni nie szczędzili sobie czułości. Chcieli mu udowodnić, że naprawdę się kochają. Późnym wieczorem, kiedy Santana wróciła do swojego pokoju. Zastała tam niemiłą niespodziankę. Na środku stały spakowanie walizki, a w fotelu siedział tata, który poinformował ją, że za pół godziny przyjdzie po jej bagaże. Santi ze łzami w oczach przebrała się, a potem poszła do pokoju swojego „ukochanego” pożegnać się.Tak jak obiecał jej ojciec pół godziny później zgłosił się po jej walizkę. Wsiedli do samochodu i odjechali. Wiedziała, że to zbyt piękne, aby było prawdziwe, ale myślała, że spędzi ze swoim ojcem przynajmniej tydzień.






________________________________________________________________________


Hej. Jest dodatkowy rozdział. Krótki, ale czego chcieć więcej od dodatkowego rozdziału? Powstał dzięki mojej niezdarności, bo gdyby nie ona nie wylądowałabym na pogotowiu, gdzie musiałam długoooo czekać na swoją kolej :P

Chciałem też podziękować Dagrasi, bo wiele mi uświadomiła. Dziękuję :*
Polecam również jej bloga, bo naprawdę jest ciekawy :D 




2 komentarze:

  1. O rany cudownie było, a tato wszystko popsuł. Oj Teo, Teo nie ładnie szpiegować :D
    Dziękuję za polecenie i mile słowa. Jestem zawsze do usług ;))
    Rozdział genialny szkoda że taki krótki.
    Czekam na więcej :>
    Pozdrawiam Dagrasia :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Szkoda mi Santany. Czemu ojciec musiał wszystko popsuć. Pasowali do siebie z Tomkiem. Czekam na kolejny. Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń